Pijany kierowca uciekał po kolizji, zatrzymana przez policjantkę po służbie
W sobotni wieczór, tuż przed godziną 18:00, doszło do niebezpiecznego incydentu na drodze, który zwrócił uwagę mł. asp. Marty Orzechowskiej, funkcjonariuszki z Komisariatu Policji w Orzyszu. Wracając do domu, zauważyła podejrzanie poruszający się samochód marki Hyundai. Pojazd ten nosił ślady kolizji, a jego kierowca nie potrafił utrzymać prostego toru jazdy, wykonując ryzykowne manewry. Wszystkie te sygnały wskazywały, że kierowca mógł być pod wpływem alkoholu.
Zatrzymanie i interwencja
Policjantka, pomimo że była poza służbą, postanowiła działać. Skutecznie zatrzymała pojazd, uniemożliwiając dalszą jazdę. Po podejściu do samochodu szybko potwierdziły się jej przypuszczenia. Intensywny zapach alkoholu wydobywający się z wnętrza pojazdu nie pozostawiał wątpliwości co do stanu kierowcy.
Interwencja służb i ujawnienie szczegółów
Natychmiast powiadomiony został oficer dyżurny z piskiej jednostki Policji. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zidentyfikowali kierowcę jako 34-letniego mężczyznę, u którego wykryto ponad 1 promil alkoholu we krwi. Jego pasażer, 27-latek, również był w stanie nietrzeźwym, z wynikiem blisko 2 promili. Obaj mężczyźni, mieszkańcy Orzysza, nie posiadali uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Wypadek na trasie Góra-Orzysz
Podczas badania okoliczności zdarzenia, policjanci odkryli, że kilka minut przed zatrzymaniem, kierowca Hyundaia spowodował kolizję na trasie Góra-Orzysz. W trakcie wyprzedzania uderzył najpierw w Opla Corsę, a następnie w Renault, po czym zbiegł z miejsca zdarzenia.
Konsekwencje prawne i dalsze kroki
Obaj zatrzymani zostali przewiezieni na komisariat. Po wytrzeźwieniu, 34-latek usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji drogowej. Kierowca nie próbował zaprzeczać swojej winie. Za kierowanie pod wpływem alkoholu grozi mu teraz kara do 3 lat więzienia. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Piszu
