Policjanci uratowali seniorkę, która grzała się przy psie w zimnym mieszkaniu
W poniedziałkowe popołudnie, funkcjonariusze z Komisariatu w Orzyszu zostali poinformowani przez zaniepokojonego krewnego z Anglii o niepokojącej sytuacji starszej kobiety. Seniorka mieszkała w małej miejscowości w gminie Biała Piska, a jej bliski obawiał się, że może być zagrożona wychłodzeniem z powodu trudnych warunków, w jakich przyszło jej żyć.
Interwencja policji
Na miejscu funkcjonariusze zastali 85-letnią kobietę i jej 50-letniego syna, który znajdował się pod wpływem alkoholu. Warunki, w jakich żyła starsza pani, były dalekie od zadowalających. Mieszkanie było zimne i zaniedbane, a jedynym źródłem ciepła był nieużywany piec kaflowy. Seniorka, leżąca w łóżku pod kilkoma warstwami kołder, nie miała siły, by samodzielnie rozpalić ogień.
Wzruszająca opowieść seniorki
Pomimo trudnej sytuacji, starsza kobieta opowiedziała, że w najzimniejsze noce przytula się do swojego psa owczarka, który jest dla niej źródłem ciepła. Policjanci, poruszeni jej historią, wezwali syna do rozpalenia w piecu, jednak jego stan uniemożliwił mu wykonanie tej czynności. W związku z tym, funkcjonariusze sami przystąpili do działania – przynieśli drewno i rozpalili ogień, przywracając ciepło w domu.
Reakcja społeczna i pomoc
Po zakończeniu interwencji, policjanci nie pozostali obojętni na los schorowanej kobiety. Natychmiast powiadomili lokalne służby opieki społecznej o jej trudnej sytuacji. Dzięki ich czujności i zaangażowaniu, możliwe stało się podjęcie kroków, które mogą poprawić jej warunki życia i zapewnić odpowiednią opiekę.
Incydent ten pokazuje, jak kluczowe jest szybkie reagowanie na sygnały alarmowe i jak ważna jest współpraca różnych instytucji w celu zapewnienia bezpieczeństwa i godnych warunków życia osobom starszym.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Piszu
